Refinansowanie kredytu hipotecznego. Kiedy zmiana banku naprawdę zaczyna się opłacać?

6 min. czytania

Niższa rata wygląda dobrze na pierwszy rzut oka. Jeśli jednak przeniesienie kredytu kosztuje kilka tysięcy złotych, przez pierwsze miesiące tylko odrabiasz koszt zmiany banku. Dlatego przy refinansowaniu najważniejsze są dwie liczby: miesięczna oszczędność oraz czas potrzebny do odzyskania kosztów przeniesienia kredytu. W naszym przykładzie obniżenie oprocentowania z 7,5 do 6,5 proc. przy saldzie 400 tys. zł zmniejsza ratę o około 240 zł miesięcznie. Jeśli refinansowanie kosztuje 3000 zł, próg opłacalności pojawia się po około 13 miesiącach.

Artykuł sponsorowany

Refinansowanie w liczbach: 240 zł mniej miesięcznie i ponad 57 tys. zł mniej odsetek

Załóżmy, że do spłaty zostało 400 000 zł, a do końca kredytu pozostaje 20 lat. Obecne oprocentowanie wynosi 7,5 proc., a nowy bank proponuje 6,5 proc.

Przy ratach równych i niezmiennym oprocentowaniu:

ParametrObecny kredytPo refinansowaniu
Saldo400 000 zł400 000 zł
Pozostały okres20 lat20 lat
Oprocentowanie7,5 proc.6,5 proc.
Rata3222 zł2982 zł
Przyszłe odsetki373 369 zł315 750 zł

Rata spada więc o około 240 zł miesięcznie, a suma przyszłych odsetek o 57 619 zł.

Jeśli chcesz policzyć podobny wariant dla własnego zadłużenia, kalkulator kredytu hipotecznego pozwala sprawdzić, jak zmiana oprocentowania i okresu wpływa na ratę oraz koszt spłaty.

Kiedy refinansowanie zaczyna się opłacać?

Niższa rata nie oznacza jeszcze, że jesteś „na plusie”. Najpierw trzeba pokryć koszt przejścia do nowego banku.

Załóżmy, że wszystkie wydatki związane z refinansowaniem wynoszą 3000 zł.

Przy oszczędności około 240 zł miesięcznie:

3000 zł / 240 zł = około 12,5 miesiąca

Czyli realny próg opłacalności wypada po około 13 miesiącach.

Dopiero później różnica w racie zaczyna pracować na twoją korzyść.

To właśnie dlatego refinansowanie może być bardzo opłacalne przy kredycie, który ma jeszcze kilkanaście lat życia, ale dużo mniej atrakcyjne, jeśli planujesz sprzedać mieszkanie albo spłacić zobowiązanie za kilka miesięcy.

Nie porównuj rat, jeśli bank wydłuża okres spłaty

To jeden z najczęstszych błędów.

Jeśli zostało ci 15 lat kredytu, a nowy bank pokazuje ratę dla okresu 25 lat, miesięczna płatność może spaść bardzo mocno. Nie oznacza to jednak, że cały efekt wynika z lepszej oferty.

Część różnicy bierze się po prostu z tego, że dług został rozłożony na dodatkowe 10 lat.

Dlatego pierwsze porównanie powinno obejmować:

  • to samo saldo,
  • ten sam pozostały okres,
  • ten sam rodzaj rat.

Dopiero wtedy widać, jaka część oszczędności faktycznie wynika z niższego oprocentowania.

Co może zjeść oszczędność z refinansowania?

Najbardziej oczywiste są koszty jednorazowe: wycena nieruchomości, opłaty związane z zabezpieczeniem, prowizja czy wymagane ubezpieczenie.

Ale równie ważne są koszty, które pojawiają się co miesiąc.

Nowy bank może wymagać konta z określonym wpływem, karty kredytowej, polisy albo innego produktu dodatkowego. Jeśli taki pakiet kosztuje nawet 30–40 zł miesięcznie, przez kilkanaście lat może pochłonąć kilka tysięcy złotych.

Dlatego porównując oferty, warto patrzeć nie tylko na oprocentowanie, ale też na RRSO, prowizje, ubezpieczenia i obowiązkowe produkty dodatkowe.

Wcześniejsza spłata starego kredytu też może kosztować

Refinansowanie oznacza wcześniejszą spłatę dotychczasowej umowy.

Przy kredytach ze zmiennym oprocentowaniem zawartych od 22 lipca 2017 roku możliwość pobierania rekompensaty jest ustawowo ograniczona do pierwszych 36 miesięcy. Przy kredytach ze stałą lub okresowo stałą stopą zasady są inne i zależą od warunków umowy.

Dlatego zanim zaakceptujesz ofertę nowego banku, sprawdź:

  • czy obecny bank pobierze opłatę za wcześniejszą spłatę,
  • czy pojawi się koszt wykreślenia i ponownego ustanowienia zabezpieczenia,
  • czy nowa oferta wymaga dodatkowych produktów.

To właśnie te elementy powinny wejść do kalkulacji break-even.

Kiedy refinansowanie zwykle ma najwięcej sensu?

Największy potencjał pojawia się wtedy, gdy łączą się trzy warunki.

Po pierwsze, różnica oprocentowania jest wyraźna. Po drugie, do końca kredytu zostało jeszcze dużo czasu. Po trzecie, koszty przeniesienia nie są wysokie.

Jeśli oszczędzasz 240 zł miesięcznie, ale do końca zostały tylko 2 lata, skala korzyści będzie ograniczona. Jeśli natomiast kredyt ma przed sobą 15–20 lat, nawet stosunkowo niewielka miesięczna różnica może złożyć się na dużą kwotę.

Refinansowanie w 2026 roku nie jest już niszowym ruchem

W lipcu 2026 roku banki i SKOK-i udzieliły kredytów mieszkaniowych o wartości ponad 14 mld zł, a ponad jedna trzecia bieżącej akcji hipotecznej przypadała na refinansowania.

To pokazuje, że coraz więcej kredytobiorców wraca do umów podpisanych kilka lat temu i sprawdza, czy obecne warunki rynkowe pozwalają obniżyć koszt zadłużenia.

Nie znaczy to jednak, że każda zmiana banku jest opłacalna. Ostateczny wynik zależy od salda, pozostałego okresu, kosztu nowej oferty i tego, jak długo planujesz jeszcze spłacać kredyt.

Jak sprawdzić, czy refinansowanie się opłaca? 4 kroki

Najprościej przejść przez cztery punkty:

  1. sprawdź aktualne saldo i liczbę rat do końca,
  2. policz nową ratę przy tym samym okresie spłaty,
  3. zsumuj wszystkie koszty zmiany banku,
  4. podziel koszty przez miesięczną oszczędność.

W ten sposób dostajesz odpowiedź nie tylko na pytanie „o ile zmniejszy się rata?”, ale przede wszystkim „po ilu miesiącach zmiana zacznie faktycznie zarabiać?”.

W naszym przykładzie odpowiedź brzmi: około 13 miesięcy.

I to jest właśnie liczba, która przy refinansowaniu mówi więcej niż sama reklama niższego oprocentowania.

Podziel się artykułem
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *